ITTC
Wróć do Wiedzy

Artykuł

Strategiczne czy operacyjne? Czym naprawdę powinien zajmować się zarząd

· 6 min czytania

Strategiczne czy operacyjne? Czym naprawdę powinien zajmować się zarząd

Kalendarz mówi więcej niż strategia

Jeżeli chce się sprawdzić, czym naprawdę zajmuje się zarząd, nie warto zaczynać od dokumentu strategii. Lepszym źródłem jest kalendarz z ostatnich sześciu tygodni. Ile spotkań dotyczyło decyzji, których skutki wykroczą poza bieżący kwartał? Ile z nich dałoby się przekazać komuś innemu bez większego ryzyka?

Z doświadczeń naszych ekspertów wynika, że w wielu firmach średniej wielkości realny udział pracy strategicznej w czasie zarządu jest znacznie niższy, niż wynikałoby to z deklaracji. Nie dlatego, że zarząd nie rozumie, co powinien robić. Dlatego, że organizacja jest tak zbudowana, iż strumień decyzji operacyjnych naturalnie spływa na samą górę.

To rzadko jest problem charakteru

Popularne wyjaśnienie brzmi: prezes lubi kontrolę, nie potrafi delegować, wtrąca się. Czasem to prawda. Częściej jednak przyczyna jest bardziej prozaiczna i bardziej systemowa.

Decyzje wracają na górę, ponieważ:

- nie ma jasnych granic decyzyjnych – nikt nie wie, do jakiej kwoty, do jakiego poziomu ryzyka i w jakim obszarze może zdecydować samodzielnie, - konsekwencje błędu są niesymetryczne – menedżer, który zdecyduje sam i się pomyli, ponosi koszt; ten, który zapyta zarząd, jest bezpieczny, - brakuje danych – jeżeli menedżer nie ma dostępu do informacji o marży, kosztach czy obłożeniu, nie może odpowiedzialnie decydować, - procesy nie są opisane – wtedy każda nietypowa sytuacja staje się wyjątkiem wymagającym zgody z góry, - poziom kompetencji kadry średniej nie nadążył za skalą firmy – to bardzo częste w organizacjach, które szybko urosły.

W takich sytuacjach często okazuje się, że zarząd nie tyle „nie chce oddać”, co nie ma komu i na jakich zasadach oddać. A dopóki tak jest, każda deklaracja o pracy strategicznej pozostanie postanowieniem noworocznym.

Koszt, który rzadko się liczy

Operacyjne zaangażowanie zarządu ma cenę, tylko nie widać jej w rachunku wyników w osobnej linii.

Pierwszy koszt to opóźnienie decyzji strategicznych. Wejście na nowy rynek, zmiana modelu sprzedaży, decyzja o inwestycji technologicznej – to sprawy, które nigdy nie są pilne, dopóki nie stanie się za późno. Przesuwają się o kwartał, potem o kolejny.

Drugi koszt to wąskie gardło. Jeżeli kilkanaście decyzji dziennie musi przejść przez jedną osobę, tempo całej organizacji jest ograniczone przez jej kalendarz. Firma nie skaluje się szybciej niż jej najbardziej obciążony człowiek.

Trzeci, najmniej oczywisty, to wpływ na wartość przedsiębiorstwa. Organizacja, w której kluczowe decyzje zależą od jednej lub dwóch osób, jest po prostu warta mniej. Każdy inwestor, fundusz czy nabywca branżowy nazwie to ryzykiem zależności od kluczowego personelu i uwzględni w wycenie. Właściciele, którzy myślą o sukcesji lub sprzedaży w perspektywie kilku lat, powinni traktować to jako temat finansowy, nie organizacyjny.

Nie chodzi o to, żeby zarząd nie dotykał operacji

Wahadło łatwo przechyla się w drugą stronę. Zarząd, który całkowicie odcina się od operacji, przestaje rozumieć własny biznes i zaczyna podejmować decyzje na podstawie prezentacji zamiast rzeczywistości. To bywa równie kosztowne.

Różnica leży w charakterze kontaktu z operacjami. Zarząd powinien znać operacje, ale nie prowadzić ich. Powinien rozumieć, dlaczego wskaźnik się pogorszył, ale nie zatwierdzać każdego zamówienia. Powinien bywać u klientów, na produkcji, na spotkaniach handlowych – jako obserwator i osoba zadająca pytania, nie jako ostatnia instancja decyzyjna.

Praktyczne rozróżnienie, które się sprawdza: zarząd zajmuje się decyzjami trudno odwracalnymi i o dużym zasięgu oraz wzorcami, a nie pojedynczymi przypadkami. Jeżeli ten sam typ sprawy trafia na zarząd trzeci raz w miesiącu, problemem nie jest sprawa, tylko brak reguły.

Jak to uporządkować w praktyce

Porządkowanie roli zarządu rzadko udaje się jednym warsztatem. To zwykle kilka równoległych ruchów.

Zacznij od inwentaryzacji decyzji. Przez cztery do sześciu tygodni warto zapisywać, jakie sprawy trafiają na poziom zarządu. Powstaje z tego zaskakująco konkretna lista, którą można podzielić na trzy kategorie: to musi zostać u zarządu, to można oddać od razu, to można oddać po spełnieniu warunków (dane, kompetencje, procedura).

Opisz granice decyzyjne. Nie jako regulamin na trzydzieści stron, ale jako czytelną matrycę: kto decyduje, w jakim zakresie, kogo informuje, kiedy eskaluje. Brak tego dokumentu jest jedną z częstszych przyczyn cofania decyzji na górę.

Zbuduj rytm zarządczy. Oddzielne spotkania operacyjne i strategiczne, z różną częstotliwością i różnym gronem. Jeżeli oba tematy są na jednej agendzie, operacja zawsze wygra – bo jest pilniejsza.

Zadbaj o dane. Delegowanie bez informacji zarządczej to nie delegowanie, tylko przerzucanie ryzyka. Menedżer musi widzieć skutki swoich decyzji, najlepiej w tym samym ujęciu, w jakim widzi je zarząd.

Rozwijaj kadrę średniego szczebla. To zwykle najdłuższy element. Awans na menedżera nie tworzy automatycznie umiejętności podejmowania decyzji w warunkach niepewności. Mentoring, praca na realnych przypadkach i świadome pozwalanie na kontrolowany błąd działają tu lepiej niż szkolenia z teorii przywództwa.

Pytanie, które warto zadać wcześniej

Zanim zarząd zdecyduje, czym powinien się zajmować, warto odpowiedzieć na inne pytanie: co się stanie w tej firmie, jeżeli nikt tego nie zrobi za dwanaście miesięcy? Jeżeli odpowiedź brzmi „nic szczególnego” – to sprawa operacyjna i ktoś inny powinien się nią zająć. Jeżeli odpowiedź brzmi „przegapimy zmianę rynku, zostaniemy z przestarzałym modelem sprzedaży, stracimy kluczowe kompetencje” – to jest właśnie praca zarządu i nie ma dla niej zastępstwa.

Uporządkowanie tego podziału bywa jednym z tańszych i szybciej działających elementów transformacji organizacji. Nie wymaga inwestycji kapitałowych. Wymaga natomiast uczciwej diagnozy tego, dlaczego decyzje wracają na górę – a to zwykle łatwiej zrobić z kimś z zewnątrz, kto nie jest częścią istniejącego układu.

---

Jeżeli rozpoznajesz ten problem u siebie – kalendarz zarządu wypełniony operacjami, decyzje wracające na górę, strategia przesuwana na kolejny kwartał – warto przyjrzeć się temu szerzej. Możemy wspólnie przeanalizować strukturę decyzyjną, rytm zarządczy i gotowość kadry menedżerskiej, a następnie zaprojektować zmianę i wesprzeć jej wdrożenie.

Sprawdźmy, co to oznacza dla Twojej firmy.

Opowiedz nam o swoim wyzwaniu. Wspólnie zidentyfikujemy możliwe przyczyny, obszary poprawy i potencjalne kierunki działania.

Umów Executive Session

Zobacz też