ITTC
Wróć do Wiedzy

Artykuł

Jak policzyć koszt procesu biznesowego i dlaczego większość firm robi to źle

· 6 min czytania

Jak policzyć koszt procesu biznesowego i dlaczego większość firm robi to źle

Koszt procesu biznesowego to jedna z tych liczb, których nie ma w żadnym raporcie z systemu finansowo-księgowego. Plan kont pokazuje koszty w układzie rodzajowym: wynagrodzenia, usługi obce, amortyzacja, materiały. Firma działa jednak w układzie procesowym — realizuje zamówienia, obsługuje klientów, zamyka miesiąc, rekrutuje ludzi. Między tymi dwiema perspektywami jest luka, w której ginie bardzo dużo pieniędzy.

Z naszych doświadczeń wynika, że rozmowa o optymalizacji kosztów w wielu firmach zaczyna się od pytania „gdzie możemy ciąć?”, a nie od pytania „ile faktycznie kosztuje nas to, co robimy codziennie?”. Kolejność jest odwrotna niż powinna. Bez znajomości kosztu procesu każda decyzja o cięciu jest w istocie zgadywaniem.

Dlaczego ta liczba jest ważniejsza, niż się wydaje

Koszt procesu ma bezpośrednie przełożenie na trzy rzeczy: rentowność, zdolność do skalowania i wycenę usług lub produktów.

Jeśli obsługa jednego zamówienia kosztuje 180 zł, a średnia marża na zamówieniu wynosi 150 zł, firma traci pieniądze na każdym kliencie o niskim koszyku — przy jednoczesnym wzroście przychodów. To dość częsty scenariusz w firmach, które rosły przez lata bez przeglądu struktury procesów. Sprzedaż rośnie, EBITDA nie.

Druga kwestia to skalowalność. Proces, który jest drogi, zwykle jest też pracochłonny i zależny od ludzi. Wzrost sprzedaży o 30% wymaga wtedy wzrostu zatrudnienia o 30% albo więcej. Firma nie skaluje się, tylko puchnie. Właściciel widzi to dopiero wtedy, gdy przy wyższych obrotach zysk stoi w miejscu.

Trzecia — wycena. Bez kosztu procesu nie da się rzetelnie policzyć, czy dany segment klientów, kanał sprzedaży albo linia produktowa naprawdę zarabia. Wiele decyzji o „strategicznym utrzymaniu” nierentownych obszarów podejmowanych jest w oparciu o intuicję, bo nikt nie potrafi pokazać liczby.

Od czego zacząć: zdefiniuj granice procesu

Najczęstszy błąd na starcie to policzenie czegoś, co nie jest procesem. „Obsługa klienta” to obszar, nie proces. Procesem jest „obsługa reklamacji od zgłoszenia do decyzji” albo „przygotowanie oferty od zapytania do wysłania”.

Proces musi mieć:

- jasny punkt startu (zdarzenie, które go uruchamia), - jasny punkt końcowy (rezultat, który powstaje), - jednostkę — czyli to, co liczymy: jedna oferta, jedna faktura, jedno zgłoszenie, jeden onboarding.

Bez zdefiniowanej jednostki nie ma kosztu jednostkowego, a bez kosztu jednostkowego nie ma porównywalności ani możliwości pomiaru poprawy.

Cztery składniki kosztu procesu

1. Czas ludzi

To zazwyczaj 60–80% kosztu procesu w firmach usługowych i handlowych. Potrzebujesz odpowiedzi na dwa pytania: kto bierze udział w procesie i ile czasu poświęca na jedną jednostkę.

Stawka godzinowa nie może być wynagrodzeniem brutto podzielonym przez 168 godzin. Do kosztu pracy trzeba doliczyć narzuty pracodawcy, urlopy, absencje, szkolenia oraz — co pomijane jest najczęściej — realną dostępność produktywną. Osoba zatrudniona na pełny etat nie pracuje efektywnie 8 godzin dziennie nad zadaniami procesowymi. Przy szacowaniu warto przyjąć ostrożne założenia i jasno je zapisać.

Dane o czasie najlepiej zebrać w trzech źródłach jednocześnie: z wywiadów z pracownikami, z obserwacji lub próbkowania oraz z logów systemowych, jeśli istnieją. Rozbieżności między tymi źródłami są zwykle bardzo pouczające. W praktyce okazuje się, że pracownicy zaniżają czas czynności rutynowych i zawyżają czas czynności, które ich irytują.

2. Koszty technologii i narzędzi

Licencje, systemy, moduły, integracje przypisane do procesu. Tu wystarczy prosty klucz podziału — liczba użytkowników, liczba transakcji, udział czasu.

3. Koszty bezpośrednie i zewnętrzne

Usługi outsourcowane, koszty wysyłki dokumentów, opłaty, materiały, kurierzy, podwykonawcy.

4. Koszt błędów i przeróbek

Najbardziej pomijany element i często najbardziej kosztowny. Jeżeli 15% ofert wymaga korekty, a 8% zamówień wraca do poprawy, koszt procesu rośnie o pracę wykonaną dwa razy plus koszt opóźnienia. Do tego dochodzą konsekwencje po stronie klienta — dłuższy czas reakcji, niższa konwersja, gorsza retencja. Ten składnik trudno policzyć precyzyjnie, ale nawet szacunek jest lepszy niż jego pominięcie.

Prosty model, który wystarcza w 90% przypadków

Nie potrzebujesz pełnego wdrożenia rachunku kosztów działań, żeby uzyskać użyteczną liczbę. W większości firm wystarczy podejście uproszczone:

1. Wybierz 5–8 procesów, które generują największy wolumen lub największe napięcia w organizacji. 2. Rozpisz każdy proces na kroki — na poziomie kilkunastu, nie kilkudziesięciu czynności. 3. Przypisz do każdego kroku rolę, czas i częstotliwość. 4. Policz koszt jednostkowy oraz koszt roczny procesu (koszt jednostkowy × wolumen). 5. Dodaj oszacowanie kosztu przeróbek i opóźnień.

Dopiero koszt roczny robi wrażenie na zarządzie i pozwala racjonalnie ustawić priorytety. Proces, który kosztuje 40 zł na jednostkę, ale realizowany jest 30 tysięcy razy w roku, jest ważniejszy niż proces kosztujący 900 zł, ale występujący dwadzieścia razy.

Warto od razu policzyć też koszt idealny — czyli ile ten sam proces kosztowałby bez błędów, bez oczekiwania i bez czynności, które nie tworzą wartości. Różnica między kosztem obecnym a idealnym to realny potencjał poprawy. To liczba, na której buduje się business case dla automatyzacji, zmiany organizacyjnej albo inwestycji w system.

Trzy pułapki

Nadmierna precyzja. Cel to decyzja, nie sprawozdanie. Dokładność ±15% jest w pełni wystarczająca, żeby ustalić, gdzie działać. Firmy, które próbują policzyć wszystko co do złotówki, zwykle nie kończą projektu.

Liczenie procesu zamiast liczenia rzeczywistości. Policzenie procesu opisanego w procedurze zamiast tego, jak ludzie faktycznie pracują, daje liczbę bezużyteczną. W praktyce problem bywa gdzie indziej niż w mapie procesu — w obejściach, mailach, arkuszach i telefonach, które nie występują w żadnym dokumencie.

Wykorzystanie liczb przeciwko ludziom. Jeżeli pracownicy uznają pomiar czasu za przygotowanie do zwolnień, dane przestaną być prawdziwe. Sposób komunikowania takiego projektu jest równie ważny jak metodyka.

Co dalej z tą liczbą

Sam koszt procesu nic nie zmienia. Zmienia go decyzja, którą na jego podstawie podejmujesz: uproszczenie przebiegu, eliminacja kroków, przeniesienie czynności na inny poziom kompetencji, automatyzacja, zmiana odpowiedzialności albo — czasem — świadoma rezygnacja z części klientów lub produktów.

Dobrze policzony koszt procesu zmienia też charakter rozmowy w zarządzie. Zamiast dyskusji o tym, kto pracuje za mało, pojawia się dyskusja o tym, gdzie organizacja marnuje zdolność produkcyjną, którą już opłaca. To zupełnie inny punkt wyjścia do transformacji operacyjnej.

Jeżeli podejrzewasz, że w Twojej firmie koszt kluczowych procesów jest wyższy, niż wynika z jakichkolwiek raportów, warto to sprawdzić na liczbach, a nie na wrażeniach. Możemy wspólnie przeanalizować kilka najważniejszych procesów, oszacować ich rzeczywisty koszt i wskazać, gdzie potencjał poprawy jest największy — oraz jakie działania realnie go uwolnią.

Rozpoznajesz ten problem w swojej firmie? Porozmawiajmy.

Podczas krótkiego spotkania przyjrzymy się Twojej sytuacji i sprawdzimy, gdzie mogą być największe możliwości poprawy.

Umów rozmowę z ekspertem

Zobacz też